recent




Denys Baptiste - The Late Trane

★★★★★★★
 1. Dusk Dawn 2. Living Space 3. Ascent 4. Peace On Earth 5. Transition 6. Neptune 7. Vigil 8. Astral Trane 9. After the Rain 10. Dear Lord.
SKŁAD: Denys Baptiste - saksofon tenorowy i sopranowy; Nikki Yeoh: fortepian, keyboards (1-9); Steve Williamson - saksofon tenorowy (6-8); Neil Charles - kontrabas, gitara basowa (5-10); Gary Crosby - kontrabas (1-3, 6 & 8) Rod Youngs - perkusja, instr. perkusyjne (1-3, 5-9).
PRODUKCJA: Jason Yarde
WYDANIE: Edition Records 2017

50. rocznica śmierci jednego z najwybitniejszych przedstawicieli jazzowego gatunku  Johna Coltrane'a – to doskonała okazja, aby oddać mu cześć, nagrywając album poświęcony jego twórczości. Brytyjski saksofonista Denys Baptiste, syn emigrantów z Karaibów, to muzyk o wyjątkowo silnym charakterze, mający absolutną kontrolę nad swoją artystyczną wizją. Po prawie dwóch dekadach obecności na brytyjskiej scenie jazzowej wciąż imponuje wielce estetycznym tonem swego instrumentu i młodzieńczą werwą. Mimo że nie nagrywa często  „Tha Late Trane” to zaledwie jego 5. album studyjny  jego produkcje za każdym razem odbijają się echem niczym byłby to ryk lwa. Nie inaczej jest i tym razem. Późna twórczość Johna Coltrane'a (1963-67), która na zawsze zmieniła bieg historii jazzu i która intryguje po dziś dzień, trafiła do opracowania przez artystę o idealnych do tego predyspozycjach.

John Coltrane pozostaje jednym z moich najważniejszych muzyczny autorytetów, a jego ostatni okres twórczości zawsze mnie intrygował i stymulował do dalszej pracy przez wiele lat  mówi Denys Baptiste. Ile czasu zajęło mu studiowanie późnego Coltrane'a, nie wiemy, ale odpowiedź należy liczyć w latach.

fot. Dave Stapleton
Na płycie znajdziemy osiem kompozycji Coltrane'a oraz dwie oryginalne – Neptune i Astral Trane autorstwa Brytyjczyka. Wszystkie jego interpretacje przekładają muzyczny język Coltrane'a na zdecydowanie bardziej zrozumiały dla współczesnego słuchacza. Tematy zachowane są dość wiernie, podobnie jak i ta słynna coltrane'owska intensywność gry, ale forma utworów jest już skrajnie odmienna. Baptiste nie miał zamiaru „zarzynać” słuchającego 20-minutowymi partiami solowymi, chociaż gdyby chciał to zapewne potrafiłby to zrobić. Stawia on na zupełnie inną formę ekspresji, gdzie oryginalne kompozycje, mimo że obdarte z duchowego przesłania Coltrane'a i odniesień do kosmosu (może poza hipnotycznym Vigil), zyskują pierwiastek zabawy przejawiający się poprzez wyobraźnię, ruch i emocje.

Wszystkie utwory tętnią nowym życiem w nowej rzeczywistości. Znajdziemy tam odniesienia do funku, reggae, stylu M-Base, aczkolwiek „The Late Trane” pozostaje płytą niepodzielnie jazzową z bardzo wartką muzyczną akcją. Aby to osiągnąć, Denys Baptiste zaangażował do swojego bandu prawdziwych wojowników. Nikki Yeoh na fortepianie roztacza nad poszczególnymi utworami przepiękną coltrane'owską harmonię opartą na bardzo złożonych akordach, często opatrzonych charakterystycznymi tremolami (Living Space). Steve Williamson na saksofonie tenorowym (Neptune, Astral Trane) skutecznie wspomaga lidera swoimi partiami, prowadząc z nim ciekawy dialog. Za produkcję zaś odpowiada jeszcze jeden saksofonista – Jason Yarde, bo ostatecznie na „The Late Trane” instrumentem priorytetowym jest właśnie saksofon, a czarująca interpretacja Transition może być nie tylko doskonałą rekomendacją Denysa Baptiste jako wyśmienitego artysty, ale również saksofonu jako instrumentu.

Wielbiciele muzyki Johna Coltrane'a nie powinni być tą produkcją rozczarowani. Co prawda dyskusja nad jego późną twórczością wciąż pozostaje kwestią otwartą, ale nie można mieć wątpliwości, że Denys Baptiste zabrał w niej bardzo doniosły głos, z którym wszyscy będą się liczyć. Muzyki z „The Late Trane” nie należy ignorować, nawet jeśli jej twórca pozwala sobie na interpretację dokonań samego jazzowego Boga.


Udostępnij to!
    Komentarze Facebook
    Komentarze Disqus