recent




Nightrage - "Zawsze szukamy dobrej melodii" - wywiad z Mariosem lliopoulosem


Pewną wieczorową porą miałem niezwykłą przyjemność porozmawiać z liderem Nightrage, Mariosem lliopoulosem, na temat mającego premierę 31 marca albumu „The Venomous”. Rozmawialiśmy też o pogodzie, inflacji, pop metalu i tęczy... Nie wierzycie? No i macie rację.

Dawid Zielonka: Cześć, Marios. Jak się masz?

Marios lliopoulos: W porządku. Jestem bardzo zadowolony z nowego albumu „The Venomous”. Udzielam wielu wywiadów na jego temat i jak do tej pory odzew jest pozytywny. Jesteśmy nim bardzo podekscytowani. Uważamy, że to najlepszy album Nightrage, jaki udało nam się nagrać. To bardziej wspólna płyta stworzona przez zespól. Jesteśmy teraz solidniejszym zespołem i to wspaniale uczucie być w Nightrage.

DZ: Ode mnie też nie usłyszysz nic złego na jego temat po paru moich z nim spotkaniach, ponieważ również uważam, że jest bardzo dobry.

ML: Dzięki, stary. Cieszy mnie, że ci się podoba.

DZ: Pełno na nim zapamiętywalnych motywów i melodyjnych gitar. Kiedy wchodziliście do studia, zamierzaliście osiągnąć takie brzmienie?

ML: Chcieliśmy stworzyć nieco prostsze piosenki, nie chcieliśmy zdezorientować słuchaczy. Za cel wzięliśmy sobie dodanie świeżych elementów do naszego brzmienia. Jest to bezpośredni rezultat mojej pracy z nowym gitarzystą Magnusem. Napisaliśmy wszystkie piosenki wspólnie. Dało nam to więcej pewności siebie i pozwoliło na stworzenie świeższego brzmienia. Nie sprawiło nam też problemu stworzenie piosenek. Jest to coś, co zawsze przychodzi nam z łatwością. Mieliśmy więc bardzo dobry materiał od samego początku. Mieliśmy też dobre intencje, więc udało nam się nagrać płytę, z której jesteśmy dumni.

DZ: Kto wyprodukował krążek?

ML: Wyprodukowałem go ja wraz z naszym inżynierem dźwięku, Terrym Nikasem w studiu Zero Gravity. Wyprodukowaliśmy go razem, a on zajął się obróbką i rejestracją. Potem miksowaliśmy i masterowaliśmy go w Szwecji z Lawrencem Mackrorym w jego osobistym studiu. Z Terrym pracowaliśmy już wcześniej nad „Insidious”. Jest naszym dobrym przyjacielem i uznaliśmy, że to dobry czas, żeby spotkać się ponownie i nagrać wspólnie płytę.

DZ: Affliction to jedna z tych kompozycji, które mogłyby nawrócić ludzi na metal przez swoją wrzynającą się w głowę melodię. Pełno w niej też niespodziewanych zmian i zagrywek, a także partii akustycznych, które sprawiają, że jest jeszcze bardziej złożona. Jak ważna jest dla ciebie melodia? Czy uważasz, że to niezbędna część każdego typu muzyki?

ML: Cieszę się, że podobał ci się ten utwór. Dla Nightrage melodia jest bardzo ważna. Lubimy grać agresywny metal i mamy agresywne wokale, ale nie chcemy, żeby nasze brzmienie było jednowymiarowe. Myślę więc, że melodia wszystko u nas wyrównuje. Zawsze napalamy się na dobre melodie i myślę, że taka kombinacja w zespole jak nasz, z agresywnym podejściem i agresywnymi wokalami, sprawia, że brzmienie jest bardziej unikatowe. Zawsze szukamy dobrych melodii do wplecenia w riffy i aranżacje naszych utworów.

DZ: Dla mnie również melodia ma duże znaczenie, dlatego też wasz album na mnie tak pozytywnie działa.

ML: Zależy, jak jej używasz. Możesz przedobrzyć, ale musisz ją mieć w jakiejś formie, aby dodać trochę głębi swoim piosenkom.

DZ: Macie na płycie In Abhorrence, który stanowi kontrast dla melodyjnych partii, więc myślę, że macie dobrze wyważony balans pomiędzy melodią i agresją.

ML: Dokładnie. Nawet jeśli gramy szybko i dodajemy thrashowe, black metalowe czy speed metalowe riffy, to zawsze dopełniamy to dobrą melodią, aby zachować balans, żeby słuchacze nie czuli, że jest nudno albo czegoś za dużo. W utworach zawsze dzieje się coś ciekawego.

DZ: Tematyka upadku ludzkości jest bardzo na czasie, co mnie wcale nie dziwi zważywszy na to, że rasa ludzka rzadko uczy się na swoich błędach. Powiedz mi, co sprawia ci największy zawód w świecie, którym dziś żyjemy?

ML: Ludzkie zachowanie, stary. My ludzie i nasze zachowanie w stosunku do siebie. Tytułowy utwór naszej płyty o tym traktuje, o tego typu rzeczach i łączy wszystkie inne kompozycje. Mogę ci zdradzić, że „The Venomous” to album koncepcyjny mówiący o tym, jak się nawzajem traktujemy. Myślę, że udało nam się w naszych czasach udowodnić, że jesteśmy głodni wojny i zniszczenia. Zamiast kochać się nawzajem, próbujemy się nienawidzić. Myślę, że pisanie o tym to dla nas wielka inspiracja. Teksty opowiadają też o demonie Marchosias. Okładka pokazuje prawdziwą boginię naszego upadku i jak za nią ślepo podążamy. Marchosias oznacza próżność, zazdrość i nienawiść. Lubimy o tym mówić, ale w tym samym czasie staramy się wierzyć, że jest nadzieja na zmianę. Chcemy wierzyć, że mimo złych rzeczy, które robimy, jest światełko na końcu tunelu i mamy szansę na zmianę oraz odnalezienie nadziei w naszym życiu.

DZ: Wspomniałeś okładkę plyty. Muszę powiedzieć, że bardzo mi się podoba cała otoczka graficzna. Opowiedz nam o Revolver Design. Jak ich znaleźliście?

ML: To Grek o imieniu Vagelis i jego firma Revolver Design. To bardzo utalentowany artysta. Już na samym początku go wybraliśmy. Stworzył dla nas koszulki i logo. Spodobała nam się jego praca. Jest bardzo oryginalny i ma masę świetnych okładek i szat graficznych. Poprosiliśmy go więc o stworzenie czegoś dla nas i daliśmy mu trochę wskazówek na temat tego, o czym mówiłem wcześniej o „The Venomous”. Wpadł na świetny pomysł, jak zinterpretować teksty. Jestem zdania, że każdy może zrozumieć teksty na swój sposób. Wszystko, o czym mówiłem, może znaczyć dla ciebie cokolwiek chcesz, dopóki jakoś na ciebie wpłynęło. Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że udało mu się przeistoczyć nasze pomysły w coś tak fajnego.

DZ: Jak ważne są dla ciebie wizualne aspekty towarzyszące muzyce?

ML: Myślę, że są bardzo ważne. Możesz też podejść do tego na pół gwizdka. Wszystko jest w mojej opinii ważne. Nie tylko muzyka, ale też teksty, okładki, szata graficzna – ten cały pakiet. Musisz być bardzo ostrożny i my jako zespół jesteśmy. Chcemy przekazać dokładny obraz tego, co chcemy powiedzieć o zespole i znaczeniu naszych tekstów, a także tematyce naszych płyt. Myślę, że to bardzo ważne, ponieważ warstwa tekstowa jest dla nas ważna i zawsze staramy się unikać bycia kaznodziejami i prawienia na różne tematy. Wolimy mówić o rzeczach, które nas zastanawiają jako jednostki, albo opowiedzieć jakieś osobiste historie czy podzielić się odczuciami na pewne tematy. Równie ważne jest dla nas przekazanie tego w szacie graficznej.

DZ: Skład zespolu zdaje się ciągle zmieniać. Czy udało ci się wreszcie znaleźć właściwych ludzi do zespołu? Jak chemia między wami?

ML: Jest świetna. Jestem bardzo zadowolony z zespołu, Ronniego i Magnusa, jak również naszego nowego perkusisty Lawrenca. Wszyscy się myślę dogadujemy i kochamy ten zespół. Oczywiście posiadanie zespołu jest jak posiadanie rodziny. To coś bardzo podobnego. Czasem mamy lepsze, czasem gorsze dni. Myślę jednak, że wszystko jest na właściwym miejscu, jeśli chodzi o album i miejsce, w którym się znajdujemy, i wydaje mi się, że słychać to na „The Venomous”. Możesz naprawdę dostrzec, że jesteśmy w świetnym miejscu dla naszej kariery jako zespołu. Również jako ludzi i przyjaciół.

DZ: Ty jesteś mózgiem operacji, czy pozwalasz innym dodawać coś od siebie?

ML: Cóż, mogę powiedzieć ci jedno, mimo że to ja założyłem ten zespół i jestem jedynym jego oryginalnym członkiem, lubię nazywać nas zespołem. Jest to więc wspólny wysiłek. Wszystko, co słyszysz na „The Venomous” wynikło z kolaboracji. Teksty Ronniego i jego pomysły wokalne, riffy Magnusa i moje, a także bębnienie Lawrenca. To nie tak, że to projekt Mariosa. Nightrage to zespół i tak właśnie chcę, żeby było. Jestem bardzo otwarty na pomysły innych i jestem zdania, że w ten sposób można stworzyć ciekawszą muzykę, niż jakby jeden koleś robił wszystko samemu.

DZ: Mieliście szansę tradycyjnie pojammować utwory przed ich nagranie czy wysyłaliście sobie pliki i dzieliliście się pomysłami przez maile?

ML: To był bardziej jam pomiędzy mną i Magnusem. Będąc zupełnie szczerym, dużo jammujemy wszystkie piosenki, wszystkie riffy i aranżacje wspólnie, ale tym razem była to bardziej kolaboracja między mną i Magnusem. Potem przyszedł Ronnie i dodał swoje pomysły na temat aranżacji i reszty. W sumie nie mieliśmy czasu zrobić tak jak wspomniałeś. Musieliśmy iść prosto do studia i nagrać wszystko tam, co nie zmienia faktu, że jesteśmy bardzo pieczołowici przy tworzeniu piosenek, więc wiele rzeczy dzieje się przed samym nagrywaniem. Tworzymy przednagraniowe dema, żeby mieć dobry obraz tego, jak zabrzmi utwór, i wiedzieć, gdzie dokładnie jest bas, gitara, wokal i perkusja. Wiemy, co chcemy osiągnąć na płycie, więc dobrze mieć odniesienie w formie dema. Oczywiście przy nagrywaniu wiele może się jeszcze zmienić, ale myślę, że zachowaliśmy te same pomysły i partie na efekcie końcowym.

DZ: Co jest takiego wspaniałego w muzyce, że ciągle chcesz wracać z nowymi płytami? Zwłaszcza w czasach, kiedy co raz więcej zespołów woli trzymać się formatu EP.

ML: To w sumie dobre pytanie. Mogę powiedzieć, że to inspiracja. Dla mnie to głównie inspiracja i czasami zdarza się, że czujesz, że tej inspiracji nie ma, ale ona wraca. Musisz jej na to pozwolić. Jestem szczęśliwy, że wciąż tutaj jesteśmy i że możemy tworzyć nowe piosenki i wypuszczać płyty, i są ludzie, którym podoba się to, co robimy. To coś wspaniałego, że wciąż to robimy. Więc dla mnie jest to głównie inspiracja. Czy chcesz w to wierzyć, czy nie, ona zawsze wraca. Pozwalasz muzyce do ciebie przyjść, a potem tworzysz coś z tego, mając nadzieję, że spodoba się ludziom.

DZ: Cóż, do tej pory ludzie mówią ci, że jest dobrze, więc miejmy nadzieję, że nie byli po prostu uprzejmi.

ML: Wierzymy ludziom, kiedy to mówią. Nawet kiedy mówią, że im się nie podoba, to rozumiemy. Nie można zadowolić wszystkich. Zawsze będą ludzie, którym się to nie spodoba i dobrze, bo dzięki temu zachowujemy równowagę i stąpamy twardo po ziemi.

DZ: Szczerze mówiąc, myślę, że jesteście ostatnim zespołem uprawiającym melodeath, jakiego słucham. Mogę z ręką na sercu powiedzieć, że w waszej muzyce jest wszystko, czego potrzebuję od tego gatunku, więc trzymam się was.

ML: Dziękuję ci bardzo. To zaszczyt usłyszeć coś takiego, ponieważ, mimo że zawsze mamy nowe pomysły, nie chcemy zapomnieć skąd pochodzimy. Nie chcemy zapomnieć o naszych korzeniach. Nie znaczy to, że chcemy wypuszczać ciągle ten sam album, aby zadowolić naszych fanów. Najważniejsze dla mnie jest bycie szczerym z samym sobą i komponowanie utworów, które są dobre dla mnie. Wciąż jednak mam nadzieję, że ludzie będą to lubić. Dla mnie jednak to granie prosto z serca i tak właśnie postępuje, takie mam motto.

DZ: Dobre podejście. Czy możemy niedługo oczekiwać trasy koncertowej i czy Polska będzie na liście miejsc, które odwiedzicie?

ML: Byłoby wspaniale. Trochę czasu minęło, od kiedy graliśmy w Polsce. Byliśmy u was wcześniej i w sumie mamy parę ofert. Zainteresowała się nami nowa agencja koncertowa i w planach jest wyruszenie w trasę, bo czujemy, że ten album zasługuje na bycie usłyszanym.

DZ: Dziękuję za wywiad. Powodzenia na trasie. Czy chciałbyś coś jeszcze przekazać naszym czytelnikom?


ML: Również dziękuję bardzo za wywiad. Było mi bardzo miło. Dziękuję za zainteresowanie i mam nadzieję, że wszyscy nasi polscy fani dadzą szansę naszemu nowemu albumowi i go polubią. Dajcie mu szansę, posłuchajcie / kupcie / ukradnijcie / streamujcie go. Cokolwiek, ale dajcie mu szansę. Nie mogę się doczekać aż was zobaczę na trasie.

---------- ENGLISH VERSION ----------


Dawid Zielonka: Hey, Marios. How are you doing?

Marios Lliopoulos: I’m fine, you know. I’m very happy with the new album “The Venomous”. I've been doing a lot of interviews about it and there’s a lot of good feedback so far. We’re very excited about the new album. We think it’s the best Nightrage album so far. It’s more like a collective record, it’s more like a band. We’re more of a solid band right now, so it feels good to be in Nightrage now.

DZ: You won’t hear anything bad from me as well after a couple of listens I gave the new album, because I also think it’s really good.

ML: Thanks, man. Glad you liked it.

DZ: It’s full of massive hooks and melodic guitars. When you entered the studio, was that the sound you intended?

ML: We wanted to create easier kind of songs, we didn’t want to confuse our listeners. Our aim was to have more fresh elements in the sound and it’s also a result of mine and the new guitarist’s collaboration, Magnus. We wrote all the songs together. That gave us more confidence and enabled us to make the sound fresher. And of course we didn’t struggle to make the songs. It’s something that always comes natural to us, so… we had a really good material from the beginning. We had really good intentions, so we managed to record an album that we are proud of.

DZ: Who produced the album?

ML: It was produced by me and our recording engineer, Terry Nikas at Zero Gravity studios. We produced the album together and he engineered and recorded it, and then we mixed and mastered the album in Sweden with Lawrence Mackrory in his own studio. We worked once again with Terry, because we used to work with him on the “Insidious” album. He’s a good friend and we thought it was a good time to get together again and record an album with him.

DZ: Affliction is one of those songs that could convince people to convert to metal as it has this earworm of a melody. It’s also full of twists and turns, as well as acoustic bits that make the song even more complex. How important is melody for you? Do you feel like it’s a necessary part of every type of music?

ML: I’m glad you liked the song. Melody for us is very important in Nightrage. We like to play aggressive kind of metal and we have aggressive vocals, and we don’t want our sound to be one dimensional, so I think the melody for us is the thing that balances everything out. We’re suckers for good melodies and I think that that kind of combination in a band like ours, with aggressive music and aggressive vocals, makes the sound more unique, you know. We’re always looking for a good melody to incorporate in our riffs and the arrangements of the songs.

DZ: The melody is important to me as well, so your album is working marvels for me.

ML: It depends how you use it. You can overdo it, but you need to have it there in some way to put a little more flavor in your songs.

DZ: You have In Abhorrence that adds more contrast to those melodic parts, so I think you have a good balance between the melody and the aggression.

ML: Exactly. Even if we play fast or we add thrash riffs or black metal riffs or whatever, or speed metal kind of riffs, we always like to combine it with a good melody, so we keep a balance in the songs. So for the listeners it doesn’t feel too boring or too much of anything. There’s always something interesting going on in the songs.

DZ: The theme of failure of mankind is very common these days, which is understandable as human race hardly ever learns from their mistakes. Tell me what disappoints you the most in the world we live in today?

ML: Well, the human behavior, man. Us humans and our actions towards each other. In The Venomous, the title track, we kind of talk about that, about all that stuff, and it connects all the other songs. I can tell you it’s a concept album talking about how we humans treat each other and I think we have proven in our age that we are hungry for war and destruction. We’re always trying to instead of love each other to hate each other. I think for us it’s a great inspiration to write about. The lyrics are at the same time depicting the demon Marchosias. If you see the cover of the album, that’s the true goddess of our demise and how we blindly follow her. And Marchosias means vanity, envy and hate. We always like to talk about it, but at the same time we always try to believe in change and hope. We want to believe that even though we’re always doing bad things, there’s a light at the end of the tunnel and we will change and find hope in our lives.

DZ: You mentioned the cover of the album. I really dig the whole artwork. Tell us more about Revolver design. How did you find them?

ML: It’s a great Greek guy called Vagelis and his company, Revolver Design. He’s a very talented artists. He was approved at the very beginning. He fixed the t-shirts and the logo design for us and we really liked his work. He’s very unique and he has all those amazing covers and artworks. We asked him to do something for us and we gave him some insight, the things I told you before about “The Venomous”. He came up with this amazing idea how he interpreted the lyrics. Because I think everyone can translate the lyrics in their own way. All that stuff that I told you, it can mean what you want as long as it touched something in you. We’re very happy about how he could actually translate our ideas into something really cool like that, you know.

DZ: How important are the visuals that go with the music for you?

ML: I think it’s very important. You can go half-assed about it as well. Everything is important if you ask me. It’s not only music, it’s the lyrics, it’s the covers, it’s the artwork – all the package. You need to be very very careful. We are very careful as a band. We feel that we want to give a very clear picture of what we want to say about the band and about the meanings of our lyrics and the themes of our albums. I think it’s really important, because the lyrics for us are very important and we always try to not be preachers and preach about something, but just say stuff that we thought about as individuals or we want to say some personal stories and how we feel about certain things. It’s important for us to show that in the artwork as well.

DZ: Your band’s squad seems to be in constant flux. Do you feel that you found the right people for the band now? How’s the chemistry between you guys?

ML: It’s very great. You know I’m very happy with the band, Ronnie and Magnus, and our new drummer Lawrence. Everybody in the band is, I think, on the same page and everybody loves the band. And, of course, having a band is like having a family. It’s kind of the same thing. Sometimes there are ups and downs, but I feel with this album and the place we are in right now everything feels very positive and I can actually hear that on “The Venomous”. You can really see that we are in a really good place for our career as a band. Also as individuals, as friends.

DZ: So are you the mastermind behind all the songs or you let the guys pitch in with their ideas?

ML: Well, I can tell you one thing, even though I’m the one that started this band, the only original member still in the band, I like to call this a band. So it’s a team effort. Everything you hear on “The Venomous” is a collaboration. Ronnie’s lyrics and his vocal ideas, Magnus’s riffs and my riffs and Lawrence’s drum ideas and stuff like that. It’s not like it’s Marios’s project. Nightrage is a band and that’s how I want this to be. I’m really open to other people’s ideas and I think in that way you can actually make the music even more interesting rather than having one guy doing everything by himself.

DZ: Did you have a chance to traditionally jam the songs before recording or it was more like sending each other files and bouncing off ideas through emails?

ML: It was more like a jam between me and Magnus. To be honest with you, we jam all the songs a lot, all the riffs and arrangements together and that was more like a collaboration between me and him. Then Ronnie came and gave his own ideas about arrangements and stuff. We actually didn’t have the time to do it like you said, we had to go straight to the studio and record everything down there, but of course we’re very anal about our songs, so everything we do happens before we record the album. We make pre-production demos, so we have a good picture of how the song is going to be and we know where bass, guitar, vocals and drums are. We know what we want to do with the album, so it’s good reference for us to have those demos. Of course when you record the album a lot of things can change, but I think we kept the same concepts and parts on the final album.

DZ: What’s so amazing about making music that makes you keep coming back with new albums? Especially in the era when more and more bands decide to stick to the EP format.

ML: That’s a good question actually. I can say it’s inspiration. For me it’s mainly inspiration and sometimes you feel like there’s no inspiration, but it comes. You have to let it be and it comes. I’m very happy that we’re still here and we can write songs and release albums, and some people actually like the stuff we do. For me it’s kind of amazing that we’re still doing it. But for me it’s mainly inspiration. And it always comes, believe it or not, it always comes back. You let the music come to you and then you can create stuff, hoping people will like what you do.

DZ: Well, so far people have been telling you it’s good, so let’s hope they weren’t just polite.

ML: We believe people when they say it. Even when people say they don’t like it, we understand. At the end of the day you can’t please everybody with what you do. Of course there will be people that won’t like it and that’s ok, because it keeps the balance, it keeps your feet in the ground.

DZ: To be honest, as a side note, I think you’re the last melodeath band I’m listening to. I can honestly say that there’s everything I need from this genre in your music. So I just stick with you guys.

ML: Thank you very much. It’s an honour for me to hear that, because even though we always have new ideas, we don’t want to forget where we are coming from. We don’t want to forget where our roots are. It’s doesn’t mean that we want to release the same album all the time just to please our fans. The most important thing for me is to be honest with myself and compose and play the songs that you feel are good for you. But you’re still hoping that other people will like the stuff that you’re doing. It’s mainly playing music from the heart for me and that’s my way to go, that’s my motto.

DZ: That’s the way to go. Can we expect a tour soon and will Poland be one of the places you visit?

ML: That would be amazing. It’s been some time we haven’t played in Poland. We’ve been there before and we actually have some offers right now. We have a new booker interested in working with us and our plan is to go out there and start playing, because we feel this album deserves to be heard, you know.

DZ: Thank you for the interview. Good luck on the tour. Do you have anything that you’d like to say to our readers?

ML: Thank you very much for the interview. I appreciated it a lot. Thank you for the interest. I wish that all of our Polish fans will give a chance to our new record and like it. Give it a chance, listen to it, buy it, steal it or stream it. Whatever you do, just give it a chance and I’m looking forward to see all of you guys out there.
Udostępnij to!
    Komentarze Facebook
    Komentarze Disqus