recent




Light Coorporation - About

★★★★★★★★★★
1. Fiction Transferred In To Reality 2. Le Voyage Au Coeur De Reves 3. Man On The Earth Edge 4. Dancing In The Sun Eclipse 5. Test Of Personality 6. On The Earth Edge 7. Talking (Fiction Transferred In To Reality) 8. Tribute To Hugh Hopper 9. The Islander 10. It 
SKŁAD: Mariusz Sobański – gitary, Rhodes piano; Paweł Rogoża – saksofon tenorowy; Michał Pijewski – saksofon tenorowy; Daniel Pabierowski – saksofon tenorowy; Micheal Fetler – saksofon barytonowy; Kuba Jankowiak – trąbka; Basia Kucharska – flet; Robert Bielak – skrzypce; Piotr Oses – kontrabas; Marcin Szczęsny – Rhodes piano, syntezator; Tom Struk – bas bezprogowy; Miłosz Krauz - perkusja
PRODUKCJA: Mariusz Sobański & Szymon Swoboda - Vintage Records
WYDANIE: 30 maja 2013 – RéR Megacorp

Zawsze preferowałem albumy, do których napisania recenzji musiałem podchodzić wiele razy. Niejednokrotnie oswajać się z matnią dźwięków, sklejać poszczególne motywy czy też uporządkowywać każdy z elementów, aby ostatecznie mogły stworzyć one jeden, w pełni zrozumiały klarowny obraz. Light Coorporation jest właśnie takim zespołem, którego pierwsze próby zdefiniowania spełzły na niczym. Ciężar inspiracji, jaki znalazłem w twórczości tej formacji,  przygniótł mnie na długi czas, przenosił w inny wymiar, aż w końcu wystawił w mojej głowie kompleksowy rachunek muzycznego całokształtu „About”. Introspekcja nie zamknęła się jednak w granicach ich najnowszego wydawnictwa. Sięgnąłem po starsze dokonania i o ile oba, tj. „Rare Dialect” (2011) oraz „Aliens From Planet Earth” (2012) były niezwykle frapujące, to dopiero „About” zdaje się być czymś, co można określić jako dzieło naprawdę „dokończone”.

Light Coorporation przedstawia wizję przestrzennie-awangardowego rocka spajającego wielowymiarowość progresywnej psychodelii pokrytej coraz trwalszą warstwą jazzowego „kurzu”.
Na albumy tej formacji nie trzeba czekać długo, bo ukazywały się do tej pory rokrocznie. Symultanicznie wydaje się, że równie konsekwentnie zwiększa się liczba instrumentalistów goszczących na płytach. Na „About” znajdziemy ich aż dwunastu. „Dyrygentem” pozostał jednak niezmiennie Mariusz Sobański, dzięki któremu mamy przyjemność po raz kolejny cieszyć się jeszcze ciekawszą aranżacją utworów w stylistyce przestrzennie-awangardowego rocka spajającego wielowymiarowość progresywnej psychodelii, pokrytej coraz trwalszą warstwą jazzowego „kurzu”, którego pojawiający się element najbezpieczniej należałoby odnieść do etykiety fusion. Nie bez kozery użyłem owej nomenklatury, bowiem zespół przy nagraniu materiału konsekwentnie używał sprzętu najpełniej odwzorowującego muzyczne dziedzictwo analogowych inspiracji z lat 60. i 70., których okiełznaniem zajął się producent Szymon Swoboda. Album paradoksalnie z całym wyrazem swej progresywności rozbrzmiewa zupełnie jak z innej epoki, dzięki czemu na samym albumie nie zaznamy zbędnej komputerowej sterylizacji.

Wspomniana progresja, psychodelia i rockowa awangarda, dzięki mocnej sekcji kontrabasów oraz skrzypiec podpartych rozbudowanymi partiami saksofonów i trąbki, z pewnością dodały kolorytu nowemu brzmieniu całego instrumentarium kolektywu Świet(l)nej Kooperacji. Włączając najnowsze wydawnictwo, niemalże natychmiastowo zostajemy odcięci od niesmaku ziemskich próżności, a powtarzająca się hipnotyzująca fraza: fiction transferred in to reality na tle mięsistego kontrabasu zdaje się potwierdzać niecne zamiary zespołu, który od samego początku stara się skierować wszelkie dostępne zmysły słuchacza ku jednemu – zjednoczeniu świata zilustrowanych i nieco surrealistycznych mikrodźwięków Light Coorporation, w jedną melancholijną podróż pośród rozkładających harmonii, zmieniającego się, acz wyrazistego tempa oraz intrygujących melodii. Utwór Fiction Transferred In To Reality pomimo ciężkiego brzmienia kontrabasowych smyczków, które wonią tą samą melancholijną atmosferą muzyki Pawła Szymańskiego z filmu „Plac Zbawiciela”, wkrótce zastąpione zostają lżejszą subtelnością fletu Basi Kucharskiej, aby ostatecznie przy wyartykułowanym perkusjonaliom oraz przemijającym stonowanym klawiszom zostać uwiedzionym poprzez snujące się rozwleczone w oniryzmie partie saksofonów.

W muzyce Light Coorporation jest znaczniej mniej dalekosiężnego echa
organiczności, a więcej zagęszczonego wywaru muzycznej erudycji.
Pierwsza kompozycja stanowi jednak nikłe preludium przed tym, co naprawdę na nas czeka. Le Voyage Au Coeur De Reves to zdecydowanie najcięższa i najbardziej motoryczna kompozycja na „About”, która pomimo nieśmiałego wejścia basu na początku utworu, przy kakofonii klawiszy i saksofonów ulega dzikiej metamorfozie gitarowej orgii przejmującego riffu, który chyba ostatecznie odcina pępowinę łączącą słuchacza z i tak już zamgloną rzeczywistością szarego świata. Jaz(z)got mrocznych dźwięków stara się na chwilę przerwać ciepły fragment przyjemnie akompaniującej trąbki i włączającego się co rusz do gry saksofonu. Zgiełkowi nie ma jednak końca. Po spokojniejszej chwili wytchnienia czeka na nas istny chaos dysharmonizująco-schizofrenicznych dźwięków. Katatoniczne zwiększenie ilości instrumentarium wydaje się kierować ku kompletnej, muzycznie dystopijnej degrengoladzie, kiedy to okazuje się, że wszystko zwieńczone zostaje… operowym śpiewem, którego w swojej kinematografii nie powstydziłby się chyba nawet sam Lars von Trier. 

W ten oto sposób znajdujemy się na „krawędzi”, na której Light Coorporation poczyniło nieśmiałe gitarowe interludium (Man On The Earth Edge), tajemniczo wprowadzające do kolejnego rozdziału opowieści „About” – Dancing In The Sun Eclipse. To kompozycja, która po żywym pastiszowym wstępie przypomina  wyróżniające podejście do jazzu podejmowane na albumach polskiego zespołu Pink Freud. Ten utwór z pewnością zapamiętamy dzięki powiewającej iluzji i czarowi instrumentów dętych oraz fenomenalnemu i zniewalającemu klimatycznemu urokowi sekcji smyczków, dających dramatyczny upust swoich inspiracji i ukłon m.in. w stronę atmosferyczności King Crimson oraz psychodelii Comus. Test Of Personality to z kolei bezkompromisowa kompozycja stawiająca nieco przeładowane motoryką wcześniejsze utwory wobec melodycznego anturażu wydającego się być wzorem folkowej inwencji, która w naturalny sposób przenosi i łączy nas z kolejnym utworem On The Earth Edge. Jest to przedłużenie melodycznej ambiwalencji, która na „About” jednak nie dominuje, wraz z zasygnalizowaniem chęci wirtuozyjnego popisu większości instrumentów, które prowadząc ze sobą niekończący się dialog, pod koniec ulegają świetnie zaakcentowanemu rytmicznemu przejściu i jeszcze lepszemu, saksofonowemu „monologowi”, aby ostatecznie ulec skontrastowanej melodycznej homogamii. Ta zostaje przerwana kolejnym interludium Talking (Fiction Transferred In To Reality), którego główną rolę gra piano Rhodesa i jego ciepłe brzmienie towarzyszące nałożonemu już po raz ostatni na album „About” męskiemu głosowi.

Postawili na bilans pozytywnie archaicznego brzmienia
i oryginalność kompozycji w duchu retrospekcji polifonii dawnych inspiracji.
Tribute To Hugh Hopper to epifaniczna kompozycja przejawiająca zadatki do miana perfekcyjnej, a przede wszystkim świetny prognostyk dalszej kariery Light Coorporation. Skumulowana ekspresja, chwytliwe rytmy i jeszcze bardziej emocjonujące przejścia w polocie swoistego rodzaju zadumy. Wszak to „tribute” dedykowany zmarłemu w 2009 roku Hugh Hopperowi. Przedostatni utwór to jedno z niewielu puszczonych oczu w stronę klimatycznego „Aliens From Planet Earth”, który w swojej postaci przypominał wczesne dokonania ery eksperymentalno-psychodelicznego Pink Floyd, czerpiąc inspirację z folku i przypominając ambientalno-enigmatyczny epizod Milesa Davisa z roku 1975 i jego albumy „Agharta” i „Pangaea”. Ta fantasmagoryczna aura nie trwa jednak długo, a zostaje przerwana perkusyjnym groovem, rodząc za sobą pokłady jazzowej awangardy, a w dalszej części eksperymentalnego niepokornego rocka. Fuzja obu tych elementów zdaje się być zawiązaną w ostatecznym fragmencie iście transową kompozycją The Islander, którą wieńczy wymowna cisza. Ostatni utwór – It - kończy opowieść Light Coorporation tą samą duszną molową „codą” hieratycznego kontrabasu, który na wzór kontemplacyjnej ideologii monastycyzmu dumnie wzmaga słuchacza i skłania do głębokiej refleksji nad całością albumu „About”. 

Najnowsze wydawnictwo Light Coorporation to stricte ekstrawertyczna wersja muzyki, jaką chcą nam przekazać muzycy i jej główny prowodyr – M. Sobański. Mniej w niej dalekosiężnego echa organiczności, a więcej zagęszczonego wywaru muzycznej erudycji. Chociaż miejscami wydaje się, że wielość motywów można by rozciągnąć o znacznie dłuższe kompozycje, to formacja nie siliła się na zbytnią wtórność, czyniąc „About” płytą znacznie bardziej zachowawczą. Muzycy nie zdobywają się na nadmierną zawiłość poszczególnych utworów. Na przekór potrzebie finezyjnej, jazzowej wirtuozerii postawili na bilans pozytywnie archaicznego brzmienia pełniącego rolę fundamentu, pod niepowtarzalność i oryginalność kompozycji w duchu retrospekcji polifonii dawnych inspiracji. Nie uświadczymy tu więc czegoś, co jest nieprzemyślane czy przypadkowe. To muzyka bardzo sugestywna. Żałuję tylko, że nie jestem synestetykiem, któremu już teraz zazdroszczę kolorytu, jaki będzie postrzegać podczas odsłuchu tego wybitnego wydawnictwa. Łaknęliśmy muzyki organicznej, tętniącej życiem, pozbawionej granic, wielce malowniczej, muzyki, której nagrywanie dawałoby nam znaczną swobodę twórczą. – mówili muzycy jeszcze przed wydaniem ostatniego album. Udało im się! Takie jest Light Coorporation. Taki jest „About”.

LIGHT COORPORATION - ABOUT
Udostępnij to!
    Komentarze Facebook
    Komentarze Disqus